BUDAPESZT — Orban nie opuścił Brukseli, bo KE zatrudniła go jako audytora ds. łamania konstytucji. To zmiana kodu kosztów dla rodzinnej fundacji.

— Musimy mieć kogoś, kto niszczy demokrację, byśmy my mogli ją ratować — przyznaje dyrektor departamentu hipokryzji w KE, Alain Mercier. — Bez niego narracja upada.

Rząd Węgier wystawił fakturę za wynajem premiera.