Mińsk — Rzecznik Łukaszenki wyjaśnił, że przeprosiny dotyczą wyłącznie tonu głosu, nie treści. Prezydent przyznał, że podniósł głos na Zełenskiego, co naruszyło protokół. Groźba inwazji pozostaje aktualna, lecz zostanie przekazana szepcem. Ekspert zauważył, że krzyk jest nieprofesjonalny, zbrodnia wojenna mieści się w normach. Kijów przyjął przeprosiny z ulgą, oczekując cichego bombardowania.