WARSZAWA — Dyrekcja Szpitala Południowego sprostowała doniesienia. Wyjaśniono, że Katarzyna Piekarska formalnie nie była pacjentem VIP, lecz jednoosobową kolejką obligatoryjną. Inni chorzy zostali odprawieni, by mogła poczekać zgodnie z procedurą. «Jej obecność generowała czas oczekiwania, a nie go skracała. To kluczowa różnica prawna» — mówi dr Janusz Kowal, dyrektor ds. logistyki.