WARSZAWA — Biuro Sejmowe ogłosiło, że mandat poselski przypisany jest do karty do głosowania, a nie do człowieka. Skoro kartą głosuje inny parlamentarzysta, to ona jest właściwym podmiotem prawa. Człowiek pełni jedynie funkcję biologicznego stojaka.
"Karta nie ma wymogu obecności na sali, w przeciwieństwie do jej nosiciela" — mówi rzecznik Marszałka, Marek Szary. Wniosek PSL zostanie odrzucony, bo karta nie może zostać ukradziona sama sobie.



