WARSZAWA — Prezydium partii ogłosiło, że członkowie muszą przedłożyć zapisy audio z sypialni, by udowodnić, że nie krytykują władz podczas fazy REM. Urzędnicy twierdzą, że chrapanie jest akceptowalne, ale mamrotanie nazwisk koalicjantów uruchamia komisję etyki. Posłowie zaczęli brać silne sedatywy. «Zdrada często odbywa się między 2 a 4 nad ranem» — mówi rzecznik.