WARSZAWA — MON potwierdził, że rakieta była namierzona, ale procedura wymagała zgody Komisji Europejskiej na uruchomienie silników przechwytujących. Obiekt spadł przed otrzymaniem grantu.

"Gdyby leciał dłużej, Bruksela by zatwierdziła" — twierdzi ppłk Adam Kowalski z Biura ds. Dotacji.