WARSZAWA — Posłowie muszą okazywać szok informacyjny nawet przy rutynowych decyzjach. Brak odpowiedniej mimiki grozi obcięciem diety.

— Niewierząca mina to podstawa wiarygodności przy znanych faktach — mówi dr Anna Wolska z Instytutu Badań nad Teatrem Politycznym. Urzędnicy przechodzą kursy udawanego niedowierzania przed kamerami. Bruksela warunkuje tym transze. Opozycja ćwiczy przed lustrem.