WARSZAWA — Bartosz Arłukowicz przyznał, że kluczowym kryterium jego rekomendacji jest to, czy kandydat wygląda na kogoś, kto przyjmie odpowiedzialność za cudze błędy. Polityk KO wyjaśnił, że nie sprawdza kwalifikacji, bo szuka wyłącznie odpowiedniego kształtu twarzy do ewentualnej konferencji prasowej.

— To kwestia bezpieczeństwa wizerunku, a nie medycyny — tłumaczył rzecznik.