WARSAW — IPN uznał niezgodne opinie za "nieautoryzowane użycie głosu Narodu". Odtąd obywatele krytykujący Nawrockiego będą oskarżani o kradzież tożsamości Państwa. Tylko on posiada biometryczny klucz do polskiego patriotyzmu.

"Jeśli Naród mówi przeze mnie, każdy inny mówiący fałszuje dokument swoim gardłem", wyjaśnił dr Janusz Kowalik z Wydziału Suwerenności Wokalnej. Trwają prace nad ustawą.