WARSZAWA — Rzecznik rządu przyznał, że reakcja premiera na raport szpitalny została wstrzymana, bo materiały miały zbyt niską rozdzielczość. Tragedia musiała być najpierw skolorystowana pod social media. — To audyt marketingowy, nie brak empatii — mówi dr Janusz Kowal, Dyrektor ds. Empatii Wizualnej. — Trupy w słabej jakości nie klikają się tak dobrze jak living roomy. Oburzenie włączono po podbiciu saturacji na zdjęciach korytarzy.