WARSZAWA — Biuro Protokołu Dyplomatycznego potwierdziło, że gest wobec Zełenskiego był wymaganym elementem checklisty wizyty państwowej. Urzędnicy przyznają, że bez krwi w mediach budżet się nie domknie.
Gość miał wyjść obrażony, ale z podpisem na fakturze za delegację. Brak skandalu oznaczałby stratę wizerunkową dla resortu.



