WARSZAWA — Zespół PiS i KO ogłosił, że fraza "agent Putina" może paść 14 razy w miesiącu, by uniknąć inflacji semantycznej. Niewykorzystane oskarżenia przechodzą na kwartał. Czarnek przekroczył limit, więc KO wstrzymuje kontratak do maja.
— To zabezpieczenie płynności wizerunkowej — mówi dr Janusz Kowalik, ekspert. — Gdy każdy jest agentem, nikt nie jest. Chronimy rynek zdrady.



