WARSZAWA — Od listopada wszyscy posłowie muszą nosić bransoletki monitorujące krytykę prezesa. Urządzenie wibruje przy 40 decybelach niezadowolenia.

— To eliminuje konieczność ręcznego wskazywania zdrajców — mówi Grzegorz Kowalski z Komisji.

Przy przekroczeniu normy następuje automatyczny zapis na kurs pokory w Nowogrodzie. Mateusz Morawiecki zgłosił awarię swojego egzemplarza pięć minut po otrzymaniu.