Szczecin — Senator Tomasz Grodzki zeznał przed sądem, że wpłaty na fundację nie zmieniały kolejki do operacji, lecz zapewniały miejsce siedzące na korytarzu. Pacjenci bez darowizny czekali na stojąco przy kaloryferze. Darczyńcy otrzymywali numerowane krzesło z podłokietnikiem. Rzecznik fundacji dodał: krzesło nie leczy, ale odciąża kręgosłup podczas czekania na śmierć. To nie jest łapówka, to ergonomia.