WARSZAWA — Donald Tusk potwierdził, że rzeczywista linia frontu została przesunięta na teren KPRM, aby uniknąć wypłacania posłom opozycji diet za wyjazdy na wschód. Zmiana granicy konfliktu nie wymaga zgody NATO, wystarczy uchwała budżetowa. Urzędnicy liczą, że wojna przeniesie się do ogrodu premiera, co obniży koszty ochrony. "To racjonalizacja wydatków, nie geopolityka" — mówi rzecznik.